Homilie

Zesłanie Ducha Świętego

2012-05-26
Ta scena, zastraszonego człowieka, pojawia się także w życiu każdego z nas. Człowiek, który pozostał sam, który utracił kontakt z Bogiem jest zastraszony, ciągle się czegoś boi, nie ma wewnętrznego pokoju. Martwi się o różne sprawy przyziemne, boi się, że mu nie starczy do pierwszego, lub niepewny jest swojego losu, albo boi się nawet drugiego człowieka, aby nie odkrył jego bezsilności. I tak uczniowie Jezusa, nie mieli komfortu psychicznego i bali się o swój los. Nie wiedzieli jak zachowają się Żydzi, którzy zabili im Mistrza, który był dla nich oparciem i siłą. Przy Jezusie czuli się bezpieczni, a nawet silni.
Jednak Jezus, który wstąpił do nieba, nie pozostawił ich samym sobie z tym problemem. Przyszedł jako Duch Pocieszyciel, aby wszystko od tej pory stało się jasne. A pierwsze słowa jakie wypowiedział, to słowa niosące pokój dla wystraszonego człowieka. Nawet i wtedy uczniowie myśleli, że to zjawa i dalej byli zalęknieni. A Jezus pokazał im swoje ręce i bok, aby uwierzyli i od tej pory, ze spokojem w sercu, mogli iść i wypełniać Chrystusową misję. Człowiek wewnętrznie przestraszony będzie się ciągle czegoś obawiał i nie będzie w stanie realizować swojego powołania.
więcej

Wniebowstąpienie Pańskie

2012-05-20

W dzisiejszym świecie jest wielu ludzi ochrzczonych ale nie wierzących. Ujawnia się to w życiu codziennym, kiedy ludzie ochrzczeni nie mają nic wspólnego z Kościołem i z wyznawaną wiarą. Można rzec, że nawet szkodzą Kościołowi, żyjąc jak poganie. Statystyki, to nie wszystko. Dla przejrzystości Kościoła najważniejsze jest świadectwo wiary. Śmiem twierdzić, że w dzisiejszym świecie jest jakaś moda na przyjmowanie Sakramentu Chrztu Świętego. A to wynika z tego, że jest taka tradycja, a może nawet niektórzy traktują ten sakrament, jako pewne magiczne wydarzenie, mające na celu zabezpieczenie dziecka przed chorobami lub wpływem złego ducha.

więcej

VI Niedziela Wielkanocna

2012-05-13

 

Pojęcie przyjaźni coraz rzadziej pojawia się w naszym codziennym języku. Mówimy o partnerach, kolegach, koleżankach, o sąsiadach, a o przyjaźni coraz mniej. Wynika to z tego, że staliśmy się bardziej interesowni, zamknięci w sobie i nie potrafimy dzielić się swoimi problemami ale i swoją miłością. Jedno i drugie jest wielką tajemnicą serca. I dlatego społeczeństwo staje się coraz bardziej zimne i obojętne na problemy drugiego człowieka, a nawet na problemy narodowe. Coraz mniej możemy liczyć na pomoc innych, więc sami też nie angażujemy się w sprawy innych. A przecież bez przyjaźni nie ma prawdziwej miłości, która zdolna jest do poświęceń.
więcej

V Niedziela Wielkanocna - B

2012-05-06

 

Jezus w dzisiejszej Ewangelii wyjaśnia nam prawdę o sobie samym i o naszym powołaniu. U synoptyków Jezus posługuje się obrazem winnego krzewu w odniesieniu do królestwa niebieskiego i z „owocu winnego krzewu” ustanawia Eucharystię Nowego Przymierza. Tutaj On sam ogłasza się „prawdziwym krzewem winnym”, którego owocem jest prawdziwy Izrael, który nie zawiedzie Boskiego oczekiwania. Ojciec jest głównym ogrodnikiem, który uprawia ten krzew i tylko od Niego zależy żywotność latorośli. Z tego wynika, że wszystko jest w rękach Boga. To On może wyciąć każdą latorośl, która nie przynosi owocu, a każdą, która przynosi owoc oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Stąd życie nasze jest nieustannym poddawaniem się zabiegom samego Ojca. Jest ciągle dynamiczne i oparte na Jego woli. Prawdziwym owocem naszej współpracy z łaską jest świętość życia wiernego przykazaniom, zwłaszcza przykazaniu miłości.
więcej

IV Niedziela Wielkanocna - B

2012-04-29

 

Dobry Pasterz daje swoje życie za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, bo nie zależy mu na owcach. Oto wybór przed którym staje człowiek wszystkich czasów: iść za Dobrym Pasterzem, czy za najemnikiem?
więcej
strona 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  z 21