Homilie

XXIII Niedziela zwykła

2011-09-04
Żyjemy w czasach, gdzie człowiek czuje się zastraszony. Wielokrotnie widząc jakieś przewinienie, podkulamy uszy po sobie i nie chcemy być tego świadkami. A nóż coś się nam stanie. I tak zło zaczyna się coraz bardziej panoszyć w rodzinach szkołach i na ulicach. Wielu jakby nie zauważało sytuacji, która sprawia, że coraz częściej dzieci i młodzież są bezkarni i robią co im się podoba. Dla „ świętego spokoju” rodzice nie reagują na zło wyrządzane przez ich dzieci, nauczyciele bojąc się reakcji rodziców, czy praw przysługujących dzieciom, też wolą nie wtrącać się w różne sytuacje, które dzieją się na ich oczach. Najlepiej jest przemilczeć i jakoś to będzie. Oczywiście nie będzie jakoś, tylko coraz gorzej. Przyzwyczajamy się do takich sytuacji i godzimy się z powiedzeniem – takie mamy dzisiaj czasy. Taka postawa prowadzi do eskalacji problemu i koło się zamyka.
więcej

XXII Niedziela zwykła

2011-08-27
 
Zadziwia to ostre, zawarte w Ewangelii, upomnienie Jezusa skierowane do Piotra, który wcześniej został przez Niego nazwany opoką – skałą, na której zbuduje swój Kościół. Dzisiaj zostaje nazwany szatanem, bo nie myśli o tym co Boże, ale o tym co ludzkie. Człowiek bardzo często wpada w sidła takiego doczesnego myślenia, choćby był najbliżej Boga, musi ciągle czuwać, aby nie popaść w niewolę doczesności, tzn. w niewolę myślenia w kategoriach sukcesu i lekkiego życia. Szatan jest wspaniałym doradcą człowieka, przed którym stale otwiera horyzonty życia pozornie dobrego i świętego, ale nie mającego nic wspólnego z krzyżem i codziennym umieraniem.
więcej

XXI Niedziela zwykła

2011-08-21
Chrystus dzisiaj stając wśród nas stawia bardzo osobiste pytanie:
Za kogo wy mnie uważacie?
I domaga się osobistej odpowiedzi od każdego z nas.
więcej

XX Niedziela zwykła

2011-08-14
 
„Jak trwoga, to do Boga”. Tak dzieje się i w naszym życiu. Kiedy przychodzą chwile ekstremalne i nie możemy sobie poradzić z problemami, wtedy zostaje jeszcze Bóg. Wtedy chwytamy się „ostatniej deski ratunku” i prosimy za kobietą kananejską o ratunek. Z tym, że kobieta ta była poganką i stąd Jezus początkowo nie zareagował na jej wołanie, jednak miała wielką wiarę w to, iż Jezus może uwolnić jej córkę od złego ducha. Jednak Jezus przyszedł na ziemię, aby najpierw zatroszczyć się o zbawienie Żydów, „dzieci” Boga i obietnic, zanim zwróci się do pogan, którzy w oczach tych pierwszych byli tylko „psami”. Jezus ze względu na pospolitość tego wyrażenia używa formy zdrobniałej „szczenięta”, aby nie urazić pogan.
więcej

Uroczystość Najświetszej Trójcy

2011-06-19
Krzyż zawsze kojarzy się nam z cierpieniem, a może z nieporadnością życiową, czy nawet z jakąś przegraną. Szczególnie dzisiaj, gdy ludzie chcą uchodzić za tych, którzy ze wszystkim sobie poradzą w życiu, za wygranych i umiejących się właściwie ustawić w życiu unikają sytuacji, które ich stawiają w szeregu z tymi, którym trudno uporać się z krzyżem, cierpieniem, czy tym wszystkim co prowadzi do pozornej przegranej. Chrystus jednak przyjmuje inną logikę życia mówiąc, że: kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Nim, nie jest Go godzien. Stąd wybór należy do każdego z nas. Albo chcemy przypodobać się współczesnemu światu, czy Chrystusowi. A może nawet nie chodzi o przypodobanie się, tylko konkretny wybór koncepcji życia.
Według dzisiejszej Ewangelii chęć ułożenia sobie życia, albo zabezpieczenia sobie bezpiecznej przyszłości jest zupełnym nieporozumieniem i zaprzeczeniem chrześcijaństwa. Biskup Z. Kiernikowski wielokrotnie w swoim nauczaniu przypomina, że w chrześcijaństwie nie chodzi o to, by w życiu było dobrze i bezpiecznie. Jeżeli bezpiecznie, to w odniesieniu do przyszłości i w świetle krzyża, gdyż tylko ta droga prowadzi do nieba, do zbawienia. Chrystus wyraźnie wskazał jak trzeba iść przez życie, aby się nie pogubić. Poza tym życia nie da się ułożyć według własnej koncepcji, gdyż ta koncepcja wcale nie musi zgadzać się z wolą Pana Boga.
więcej
strona 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  z 21