Homilie

VI Niedziela zwykła

2011-02-13

Niezmienna nauka
 
Świat idzie do przodu i wszystko się zmienia, a nauka Boża pozostaje niezmienna. Chrystus zapowiedział, ze nikt nie ma prawa zniekształcać tego, co powiedział Bóg. Sam nie przyszedł na świat po to, by znosić Prawo albo Proroków ale chciał wypełnić to, co zostało powiedziane wcześniej. Przyszedł po to, by wnieść nowego ducha, który pomoże lepiej zrozumieć Boże słowa, które niejednokrotnie zostały zniekształcone ze względu na ludzkie upodobania. Człowiek dla swojej wygody chciałby podporządkować sobie nawet słowa samego Boga. Lecz jest to daremny trud, gdyż zawsze się to odbija niekorzystnie na życiu człowieka. Wszystko co powiedział Bóg i stało się jest dobre i dla dobra człowieka.
 
I dzisiaj jest podobnie. Człowiek chciałby zmieniając wszystko wokół siebie, naprawiać i zmieniać to, co zostało wypowiedziane przez Boga. Ludzie, którzy bardziej wierzą w siebie, niż w Boga bardzo często popadają w pułapkę samozagłady. Im częściej naprawiamy Boga i opieramy się tylko na własnym rozumie, tym częściej okazuje się, że nasze dążenia są tylko przyziemne i obracają się przeciwko nam. Chrystus autorytatywnie podkreśla, że „dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”.
 
Zauważyć można, że w każdym czasie człowiek chciał czynić swoje życie wygodnym i lekkim usiłując zmieniać Prawo, tłumacząc to, że czasy się zmieniają i człowiek idzie do przodu, a Kościół ze swoimi przykazaniami – nakazami i zakazami – stoi w miejscu, przez to stając się zaściankowym i staroświeckim. Takie podejście do życia i do przyjętych zasad czyni takiego człowieka małym już tu na ziemi, gdyż wydaje mu się, że swoja mądrością przewyższy mądrość Bożą. Taką postawę przybierali uczeni w Piśmie i faryzeusze. Owszem, może udało się im przypodobać ludziom ale daleko byli od Boga. Jeśli komuś zależy tylko na względach ludzkich to będzie szedł przez życie nic dobrego po sobie nie zostawiając i zamykając sobie drogę do królestwa niebieskiego. Wtedy życie przestaje mieć sens a człowiek zaczyna się upadlać i staje się prymitywny a nie postępowy.
 
W życiu musimy dbać o to, by mieć dobrze ustawiony kręgosłup moralny i nie chwiać się jak trzcina na wietrze. Pomocą w tym jest Boża nauka zawarta w dziesięciu słowach. I choćby wszyscy wokoło wpierali nam, że to wszystko jest przestarzałe, to wiedzmy o tym, że są to „szczekające psy” uwiązane na łańcuchu, który wyznacza im wąski horyzont widzenia. Wielu będzie mówiło, że Bóg ze swoimi przykazaniami ogranicza wolność człowieka, zapominając o tym, że ich wolność jest ograniczona krótkim łańcuchem. Nie potrafią patrzeć dalej, aby zauważyć dobro płynące z Bożego nauczania, któro przekłada się nie tylko na życie ziemskie ale także daje możliwość uczestniczenia w królestwie niebieskim. Dlatego trzeba wyjść ponad przeciętność, by odkryć w Chrystusowym nauczaniu walor miłości i troski o człowieka, która została przypieczętowana na drzewie krzyża. Stąd nie są to puste słowa, mające na celu przypodobanie się człowiekowi, ale niosą ze sobą dobro i zatroskanie o nasz lepszy byt.
Ks. Jacek Szostakiewicz

Powrót