Homilie

Niedziela Zesłania Ducha Świętego

2015-05-24

Pokój wam!
 
Człowiek współczesny, to człowiek często borykający się z różnymi problemami. Życie dostarcza wielu kłopotów. Począwszy od troski o byt, skończywszy na sprawach duchowych. Znajdujemy się w przestrzeni walki o byt i o człowieczeństwo. Ludzie rzadko się spotykają, rzadko wychodzą ze swoich domów, gdyż są zmęczeni codzienną pracą i zamartwiają różnymi problemami: jak dobrze wychować swoje dzieci, starając się, aby nie wpadły w sidła zła, jak zapewnić świetlaną przyszłość i poukładać sobie życie. Dzisiaj jest ogromne zapotrzebowanie na pokój, szczególnie ten wewnętrzny, który dodaje człowiekowi odwagi i pomaga dystansować się do otaczającego go świata.
W tym kontekście Chrystus stojący przed drzwiami naszych serc, chce dotrzeć do nich ze słowami niosącymi upragniony pokój. Rzecz w tym, że człowiek nie zauważa Chrystusa, Który pragnie zmieniać ludzkie życie i wnosić w nie pokój. Uczniowie Chrystusa też mieli swoje problemy, szczególnie wynikające z faktu, że Chrystus ich opuścił. Bez Niego nic nie znaczyli i nie mieli odwagi wychodzić ze swoich domów z obawy przed Żydami. Myśleli, że gdy się ujawnią to tak samo, jak On poniosą śmierć. Każdy z nas bez Chrystusa umiera, gdyż to On jest Panem naszego życia i siłą potrzebną do tego, aby zwyciężać. Dopóki działamy sami jesteśmy skazani na strach i śmierć.
Chrześcijanin to człowiek, który ciągle jest otwarty na działanie Ducha Świętego. Przeżywamy ten szczególny czas oczekiwania, a dzisiaj powinniśmy otworzyć nasze serca, aby Duch Święty je wypełnił swoją miłością i pokojem, abyśmy mogli od tej pory inaczej funkcjonować. Mając moc Ducha Świętego jesteśmy w stanie góry przenosić i wyrywać się z naszego zamknięcia, aby zmieniać swoje życie. Spotkanie z Panem czyni nas silniejszymi. Wtedy te ludzkie problemy przestają nam doskwierać i zauważamy, że jesteśmy w stanie wszystko przezwyciężać ale nie swoją lecz Jego mocą.  
Dotknięcie Chrystusowych ran umacnia nas i widząc je, stwierdzamy, że nasze problemy w stosunku do śmiertelnych ran Chrystusa są niczym. Dlatego potrzeba nam nieustannej adoracji krzyża, z którego możemy czerpać moc, aby swoje życie widzieć w zupełnie innym świetle. Zmartwychwstały Chrystus umacnia naszą wiarę i czyni nasze życie prawdziwie chrześcijańskim. Uczniowie Chrystusa przeżywali sielankę, dopóki Pan był z nimi. Obecnie przeżywają prawdziwą lekcję wiary, tak jak i my, nie widząc Chrystusa musimy zdać się na wiarę w obecność Ducha Świętego. Łatwo jest żyć i uważać się za kogoś, jeśli mamy obok siebie kogoś znaczącego. Trudniej jest natomiast uwierzyć, że życie nasze jest chodzeniem w obecności Ducha Świętego, Który działa w nas i któremu musimy zaufać bez reszty.
Otwierajmy więc nasze serca na Jego działanie, aby na nowo odzyskać pokój i wiarę w to, że Chrystus nas nie opuścił, a wręcz przeciwnie uzbroił nas w moc z wysoka. Niech zstąpi na każdego z nas Duch Święty i odnowi oblicze naszych serc, abyśmy umieli świadczyć o Nim w każdym miejscu i w każdym czasie.
ks. Jacek Szostakiewicz

Powrót